Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Rzeka widziana z perspektywy kajaka wygląda inaczej...

„W wą­wo­zie Lii wiel­ki wo­do­spad spa­da w do­li­nę z wy­so­ko­ści kil­ku ty­się­cy stóp, a roz­py­lo­ną wo­dę wi­dać na wie­le mil wo­ko­ło. We wzbu­rzo­nej wo­dzie u jego stóp nie po­ja­wia się żad­na ży­wa isto­ta. Pew­ne­go dnia K’ung Fu­-t­se stał nie­opo­dal brze­gu, kie­dy uj­rzał sta­re­go czło­wie­ka uno­szo­ne­go przez hu­czą­cą ki­piel. Za­wo­łał swo­ich uczniów i ra­zem pod­bie­gli ra­to­wać nie­szczę­śni­ka. Ale kie­dy do­tar­li do brze­gu, sta­rzec wy­szedł już z wody i prze­cha­dzał się pod­śpie­wu­jąc. K’ung Fu­-t­se pod­biegł do nie­go i po­wie­dział: Mu­siał­byś być du­chem, że­by prze­żyć coś ta­kie­go, ale wy­da­jesz się być czło­wie­kiem. Ja­ką ta­jem­ni­czą moc po­sia­dasz? Nic ta­kie­go­ – od­parł starzec – za­czą­łem uczyć się kie­dy by­łem jesz­cze bar­dzo mło­dy i do­ra­sta­jąc sta­le to ćwi­czy­łem. Te­raz je­stem już pe­wien swo­ich umie­jęt­no­ści. Za­nu­rzam się i wy­nu­rzam wraz z wo­dą. Po­dą­żam z nią i za­po­mi­nam o so­bie. Po­tra­fię prze­żyć, po­nie­waż nie wal­czę z prze­wyż­sza­ją­cą mnie po­tę­gą wody. To wszyst­ko.”

Chuang-tse, według The Tao of the Pooh Benjamina Hoffa...(tłum. Jacek Starzyński "Tao kajaka")

 Spo­tka­nie oraz ob­co­wa­nie czło­wie­ka z przy­ro­dą wy­ko­rzy­sty­wa­nie jej po­ten­cja­łu, jest za­wsze fa­scy­nu­ją­cym prze­ży­ciem, po­zo­sta­wia­ją­cym w nas wie­le wspo­mnień. Jed­nym ze spo­so­bów na ta­kie spo­tka­nia jest ka­ja­kar­stwo. Pły­wa­jąc ka­ja­kiem uczy­my się czer­pać przy­jem­ność z po­ten­cja­łu jaki w so­bie kry­je na­tu­ra – na­tu­ra rze­ki i nie tyl­ko....

Świę­­to pra­­cy (trze­­ba by­­ło tro­­chę po­­pra­­co­­wać wio­­słem dla uczcze­­nia) oraz cie­­pły wio­­se­n­ny dzień skło­­nił nas do wy­­bra­­nia się na kró­t­ki spływ rze­­ką ru­­dą. Rze­­ka któ­ra za­zwy­czaj ma ma­ło wody za­­w­sze nie­­sie du­­żo emo­­cji i za­­ba­­wy ka­­ja­­ka­­rzom z uwa­­gi na nie­­u­re­­gu­­lo­­wa­­ne ko­­ry­­to i du­­żą ilość po­­wa­­lo­­nych drzew. Wła­­śnie po­­wa­­lo­­ne drze­­wa są naj­wię­k­szą atra­k­cją. Prze­­ci­­ska­­nie się przez zwa­ł­ki wy­­ma­­ga cza­­sa­­mi wręcz akro­­ba­­ty­cz­nych ewo­­lu­­cji i do­­bre­­go ma­­ne­w­ro­­wa­­nia ka­­ja­­kiem. Oczy­­wi­­­ście jak za­­w­sze na wo­­dzie a szcze­­gó­l­nie przy zwa­­lo­­nych drze­­wach na­­le­­ży ba­r­dzo uwa­­żać i za­­cho­­wy­­wać się roz­­wa­ż­nie. Ta­­kie prze­­sz­ko­­dy mo­­gą być dla ka­­ja­­ka­­rza ba­r­dzo nie­­be­z­pie­cz­ne! Spływ mo­­że­­my za­­li­­czyć do uda­­nych (nie uda­­nych spły­­wów nie przy­­po­­mi­­nam so­­bie).

Wszy­st­kim któ­­rzy wy­­bie­­ra­­ją się na tą rze­­kę, lub w oko­­li­­ce i bę­­dą cie­­ka­­wi oko­­li­­cy po­­le­­ca­­my do od­wie­­dze­­nia Opa­c­two Cy­­ste­r­sów w Ru­­dach oraz „Park Kra­­jo­­bra­­zo­­wy Cy­­ste­r­skie Ko­m­po­­zy­­cje Kra­­jo­­bra­­zo­­we Rud Wiel­kich” — park kra­jo­bra­zo­wy w za­chod­niej czę­ści wo­je­wódz­twa ślą­skie­go, za­ło­żo­ny w 1993, ce­lem za­cho­wa­nia, ochro­ny i po­pu­la­ry­za­cji wa­lo­rów przy­rod­ni­czych i kul­tu­ro­wych ob­ję­te­go nim ob­sza­ru. Obiekt zna­j­du­­je się na Szla­­ku Cy­­ste­r­skim. Do­­da­t­ko­­wą atra­k­cją jest Ko­­lej Wą­­sko­­to­­ro­­wa w Ru­­dach Wie­l­kich.

Aktualizacja galerii 2012: Fotorelacja z pływania po rzece Rudzie. 

rz. Ruda (niem. Rau­de) – pra­wy do­pływ Odry o dłu­go­ści ok. 50 km. Źró­dło rze­ki znaj­du­je się w po­łu­dnio­wej czę­ści Żor, w po­bli­żu dro­gi pro­wa­dzą­cej do Ja­strzę­bia­-Z­dro­ju. Wody rze­ki ze wzglę­du na za­nie­czysz­cze­nia za­li­cza­ne są do wód po­za­kla­so­wych.(żródło: wikipedia)