24 kwietnia wzieliśmy udział w „I AKCJI SPRZĄTANIA RZEKI RUDY” W akcji, która odbyła się w dniach 24–25 kwietnia br udział wzięły 52 osoby z różnych zakątków Polski południowej — Opola, Tychów, Kędzierzyna-Koźla, Raciborza, Zabrza, Gliwic, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, Chorzowa, Katowic, Jastrzębia-Zdroju, Radlina i Rybnka.
artykuł o sprzątaniu Rudy który ukazał się w Dzienniku Zachodnim:
![]()
Ponad 20 worków z plastikowymi butelkami, dwa worki żelastwa, siedem worków ze szkłem, styropian, linoleum, opony, stare buty, a nawet kask motocyklowy, latarkę, pistolet na wodę i karimatę wyciągnęli z wody kajakarze z naszego regionu w sobotę podczas wielkiego sprzątania Rudy. Rzeka przepływa przez Rybnik w stronę Kuźni Raciborskiej, gdzie łączy się z Odrą.
— Najbardziej zaskoczyła mnie liczba znalezionych butelek po alkoholu i małych piersiówek. Prawdopodobnie zostawiają je tam również wędkarze, którym przecież powinno zależeć na czystej wodzie — mówi Jacek Kluczniok, organizator niecodziennego spływu.
Uczestnicy akcji odkryli też kilka miejsc, gdzie istnieje spore zagrożenie dla środowiska naturalnego. — Przede wszystkim zauważyliśmy, że mnóstwo ludzi mieszkających w sąsiedztwie rzeki, nielegalnie odprowadza sobie do niej ścieki. Zrobiliśmy w tych miejscach zdjęcia i przekażemy te informacje odpowiednim instytucjom zajmującym się ochroną środowiska — dodaje Kluczniok.
Najwięcej śmieci leżało w okolicy zabudowań. Wielu mieszkańców w dalszym ciągu wyrzuca do rzeki całe worki lub usunięte z dachu płytki azbestowe. — Największy problem mieliśmy z oponą, której nie dało się załadować na kajak — mówi uczestniczka spływu, Katarzyna Oster. — Drugiego dnia, kiedy natknęliśmy się na kolejną, zrobiliśmy wszystko, żeby ją wyciągnąć i dojechać z nią do mety — dodaje Jacek Kluczniok.
Kajakarze natknęli się też na niebezpieczny zjazd w okolicach mostu w Brantolce w Rudach. Na szczęście żaden kajak się nie wywrócił. Okazało się, że pod wodą znajduje się stara stalowa konstrukcja. Ostre zakończenia rdzewiejącego sprzętu wystają z wody, tworząc niebezpieczeństwo nie tylko dla kajakarzy, ale i dzieci, które czasem wchodzą w tym miejscu do wody.
— Teren nie był w żaden sposób oznakowany, więc sprayem napisaliśmy na murze, że w tym miejscu nie wolno się kąpać. Taki napis szybko może stamtąd zniknąć, dlatego też postanowiliśmy wystosować odpowiednie pismo do Urzędu Miasta w Kuźni Raciborskiej, aby obowiązkowo zabezpieczyć to miejsce — dodaje. Ponieważ w spływie wzięły udział aż 53 osoby z całego regionu, organizatorzy już zapowiedzieli, że podobne akcje będą się odbywać każdego roku. Zależy im na tym, żeby rzeka była czysta i bezpieczna dla kajakarzy i ludzi odpoczywających nad wodą. Na spływ przyjechali mieszkańcy Raciborza, Rybnika, Radlina, Jastrzębia, Mikołowa, Gliwic, a nawet Zabrza. — Pierwszy raz wzięliśmy udział w czymś takim. Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym — mówią zgodnie Asia i Mariusz Matyasikowie.
autor tekstu: Katarzyna Spyrka
materiał pochodzi z serwisu: www.rybnik.naszemiasto.pl